Niepokalanów, 5 I 1938
Maryja!
Drogie moje Dziecko!
Nie rozmyślaj nad tym, jak to może być, że Niepokalana jest z Ciebie zadowolona, ale wierz, że tak jest, bo tak było powiedziane. Nie opieraj się na własnym rozumie, ale tylko na posłuszeństwie.
Pozwól się Niepokalanej prowadzić tak, jak to Jej nie Tobie się podoba, więc i przez ciemności, zwątpienia itd. Im [a] spokojniej zdasz się wtedy na posłuszeństwo, tym bardziej będziesz Jej miły.
Więc spokojnie i pogodnie, wciąż powracać do pokoju i pogody ducha, chociażby rozum z całą jasnością zupełnie inaczej mówił. Rozum jest skończony i nie otrzyma światła z góry, gdy go nie potrzeba, bo posłuszeństwo już sprawę zadecydowało. Ochotnie więc naprzód w imię Niepokalanej.
A i za mnie czasem się pomódl - dobrze? Bym i ja Niepokalanej wiernie służył.
br. Maksymilian M-a Kolbe
[PS] - Sprawa sumienia.
Przypisy
[1] Nazwisko adresata jest znane redakcji; zostało pominięte ze względu na charakter listu i konieczną w tym wypadku dyskrecję.



