Niepokalanów, 11 VIII 1940
J[ezus] M[aryja] J[ózef] Fr[anciszek]
Najdroższa Mamo!
Odpisuję na list z 28 VII. Zapewne br. Hieronim naopowiadał tam, co u nas słychać nowego; a także list do braci podał wiązankę wiadomości z Niepokalanowa.
Co do mnie, to w tej chwili przebywam w naszym domku w lesie, gdzie bracia w porze letniej kolejno przychodzą na 2 tygodnie, by nabrać sił do dalszej pracy. Ja też znajduje się sanatorium dla Niepokalanowian leczących się z gruźlicy. Jutro kończę moje 2 tygodnie wyznaczone mi przez N. O. Prowincjała [1].
Co do wyjazdu do Krakowa to obecnie mniej jest potrzeby, gdyż Prowincjałat w Warszawie [2], ale może kiedyś okazja się trafi.
Franusiowi odpisałem nie obszernie, bo i nie miałem co i kiedy obszerniej się rozpisywać. Co go tak uraziło? Zapewne wzmianka, że nie jestem jeszcze przekonany o jego odrodzeniu duchowym, co w liście swym twierdził. I teraz po tej wzmiance o tej sprawie w liście do Mamy też trudno zmienić zdanie o nim. Niech Niepokalana łaską swą go przemieni.
Z prośbą o modlitwę, byśmy tu wedle Woli Niepokalanej działali.
Wdzięczny syn
O. Maksymilian M. Kolbe
Przypisy
[1] Prowincjał o. Maurycy Madzurek przedłużył do trzech tygodni pobyt OMK w domu wypoczynkowym w lasku. W tym czasie OMK dyktował stenotypiście, br. Arnoldowi Wędrowskiemu, materiał na książkę o Niepokalanej.
[2] Od kapituły podziałowej w sierpniu 1939, siedzibą nowo powstałej prowincji północnej została Warszawa.



