Niepokalanów, 24 VIII 1940
J[ezus] M[aryja] J[ózef] Fr[anciszek]
Przewielebny Ojcze Komisarzu! [1]
Wedle możności czynię zadość życzeniom wyrażonym w liście. U nas Niepokalana daje namacalnie odczuć swą opiekę. Od zwolnienia z niewoli w dniu Jej Niepokalanego Poczęcia [2] coraz to nowe łaski. Bylebyśmy tylko im odpowiedzieli. Kilku słabszych braci jeszcze bardziej osłabło poza furtą, ale - dzięki Niepokalanej - są to tylko wyjątki. Ogół spełnił dobrze swą misję, jak to stwierdzają listy proboszczów, w których parafiach przebywali.
Jutro - jak wszędzie teraz - niepewne, ale bez Woli Bożej nic się wydarzyć nie może, a Ona [Niepokalana] tu Właścicielką i Panią, może rozporządzać, jak Jej się podoba.
Wszyscy bracia, gotowi na wszystko, mają obecnie możność powrotu. Wielu z nich odgrodziły granice wschodnie i zachodnie i ci nie mają prawie możności, są i tacy, co na wszystko aż zdecydować się nie mogą, a może czasem i przykleili się nieco do rodziny. - Oby jak najprędzej nastały spokojne normalne czasy.
Oremus ad invicem.
Serdeczne nawzajem pozdrowienia
br. Maksymilian M. Kolbe



